“Czasem człowiek ma przed sobą długą ulicę; myśli, że ona jest okropnie
długa, że nikt nie poradzi sobie z tą pracą. Wtedy człowiek zaczyna się
spieszyć. I spieszy się coraz bardziej. Ile razy spojrzy, widzi, że nie
ubywa przed nim ulicy. Więc wytęża się, zaczyna się bać, wreszcie nie
może złapać oddechu i ustaje. Tak nie można postępować. Nie wolno myśleć
naraz o całej ulicy. Trzeba myśleć tylko o następnym machnięciu miotłą.
I zawsze tylko następnym. Wtedy to sprawia przyjemność; to jest ważne,
wtedy wykonuje się dobrze swoją pracę. Tak powinno być. Nagle człowiek
spostrzega, że krok po kroku zamiótł całą ulicę. Wcale nie zauważył,
kiedy to zrobił, i nie stracił tchu.”