Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.
Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.

Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.

Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali skrawki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

Morał ktoś może wyczyta,
Że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.

Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.

Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.
I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.

I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język nasz stał się im obcy
Jak język dawnej planety.
Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.
— Czeław Miłosz - Campo Di Fiori
Reposted fromhlaskology hlaskology
Chciałbym
Zamieszkać w kąciku
Twoich ust

Abyś nagle
Zmarszczyła mnie
Swoim uśmiechem

Tak pogodzę się
Ze starością
Reposted fromsziiiz sziiiz
Był też moją ostoją, a zarazem moim przeciwieństwem- pasowaliśmy do siebie idealnie. Ja byłam impulsywna i uczuciowa, on- spokojny i mądry. Czułam się przy nim bezpiecznie zarówno psychicznie jak i fizycznie... i wiedziałam, ze mogę na nim polegać w każdej sytuacji.
— — C. Watson, Chłopiec, którego nikt nie kochał.
Reposted fromniewychamowanee niewychamowanee

Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem. Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym „kocham cię”, a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć „jak mi przykro”, „przepraszam”, „proszę”, „dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.

Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni...

— Gabriel García Márquez (1927 - 2014)
Reposted fromnadwrazliwosc nadwrazliwosc


"Spać.
Wielkie wspólne sypialnie
Opiumowego snu,
Przy łóżku czuwa
Noc pomyślana totalnie,
Łaps uniwersalny,
Spluwa,
Nakryć się kołdrą,
Kurwa mać."

— Kazimierz Wierzyński, „Czarny polonez”, 1968
Reposted frommirabelek mirabelek
Wróciłam do domu po piątej zmęczona ludźmi, rozmowami i alkoholem. Po drodze widziałam zataczającego się człowieka w bieli. Diabelsko przypominał anioła. Wtuliłam brzydką twarz w poduszkę. Nic nie czuję. Przecież o to chodziło. Pieprzony czyściec.
Reposted frommirabelek mirabelek
Rozświetlenie

W końcu się rozbiorę w sobie. Pozbędę znoszonej codzienności. Zrzucę w kąt stary strach. strzepię kurz z serca i rozpieszchnę się na boki. Na twój prawy, a mój lewy i całkiem już rozświetlona, wytyczę nową drogę.
Jeszcze głębiej w noc.
Reposted frommirabelek mirabelek
Po dzisiejszym wieczorze czuję się jakbym odrętwiała lewitowała wsród gwiazdeczek, które były kiedyś częścią mnie, a teraz wysypują mi się z kieszeni i błyszczą swoim własnym, pieprzonym galmour lifem. Chyba odleciałam za wysoko od swojego nieżycia, a ta galaktyka nazywa się blisko granic wytrzymałości. Z pozoru perspektywa wydaje się zabawna, tylko kręci mi się już od tego w głowie i mam nudności. Jakaż to cudowna przestrzeń dla myśli, a one tylko krążą stłumione pod płatem czołowym, buzują - pyk, pyk, pyk – coś desperacko trzeszczy blisko skroni i zamienia się w biały szum. Dźwięki dobiegają do mnie z oddali i przypominają grube, ciężkie muchy, a trzęsące się ręce jakby chciały powiedzieć im - cicho, ciszej, ciszy. Potrzebuję zmiany, ale trzymam w dłoni odbezpieczoną zawleczkę. Jasno. Jest po prostu za jasno i nie dam rady ruszyć zaciśniętej na amen powieki, więc szukam po omacku. Gdzie jest do cholery to gówno, które zaraz wybuchnie, rozerwie mi serce, mózg, kończyny i zabrudzę komuś nowy, biały dywan? Skąd on się w ogóle tu wziął? Muszę to szybko ze sobą połączyć i wrócić na ziemię, albo w jego ramiona, tam też było względnie bezpiecznie.
Reposted frommirabelek mirabelek
Nie chciało mi się już spać i patrzyłem na gwiazdy. Byłem trochę głodny, ale więcej myślałem. Zawsze dużo myślę, ale wtedy bardzo dużo. Ale najwięcej tęskniłem. Myślę, że za Tobą, bo Ty może nic nie wiesz albo wiesz trochę. Tęskniłem nieprzebranie, nieprzebranie i myślę, że ktoś tam daleko, pod tym samym niebem musiał też za mną tęsknić, a jeśli spał, to musiał się zbudzić, bo to niemożliwe, żebym nikogo nie trafił w serce w tamtym środku nocy, sercu nocy.
— Edward Stachura "Listy do Olgi"
Reposted frommirabelek mirabelek

przypuszczałem: 

kiedyś ci się znudzę

ale       jeszcze jeszcze

czekam       przychodzisz

no to jeszcze

czekam

nie przychodzisz

ano to już

[nie przypuszczałem]

Miron Białoszewski

Reposted fromdomitrz domitrz viamirabelek mirabelek
myślałam, że nic nie zaboli już bardziej niż ty. po każdej takiej, półmiłości lub niemiłości, która przyszła po tobie łamałam się wpół i coraz mniej mnie zostawało, a bólu nigdy nie ubyło.
Reposted frommirabelek mirabelek
Przyjedź do mnie, chcę Ci albo oczy wydrapać albo się kochać, jeszcze nie wiem.
— Vithren Ochocki
Reposted frommirabelek mirabelek
One day you'll get sick of
saying that everything's alright
— Paramore 'Never Let This Go'
Reposted from9-smerfnych-mysli 9-smerfnych-mysli
Była bezsilna w obliczu własnego pragnienia.
— Sylvain Reynard, 'Ekstaza Gabriela'
Reposted from9-smerfnych-mysli 9-smerfnych-mysli
Ostatnio postanowiłam o Tobie zapomnieć, ale po 5 minutach zrezygnowałam. Po prostu nie potrafię przestać o Tobie myśleć.
Reposted fromte-quiero te-quiero
4562 bb8d
Reposted fromalchemic alchemic
4649 8018 420
Reposted fromalchemic alchemic
- Ja uciekam, bądź grzeczna.
- Nie mam z kim być niegrzeczna.
— wieczorne rozmowy
I nawet jak odszedłbym jutro, to nie mów że trudno,
Bo miałem okazję to przeżyć.
— Quebonafide x Kuban x Kuba Knap - Żadnych Zmartwień
Reposted fromunmadebeds unmadebeds
Zdejmij te suknię mała,
noc taka krótka - popatrz zaraz świt,
rozpuść włosy jeśli tego chcesz.
— Harlem- 5.30
Reposted fromunmadebeds unmadebeds
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.